10 października 2026 roku w Budach Starych wydarzyło się coś znacznie ważniejszego niż kolejne odsłonięcie tablicy pamiątkowej.
Przywróciliśmy należne miejsce w lokalnej pamięci jednemu z najbardziej niezwykłych dowódców Armii Krajowej – majorowi Adolfowi Pilchowi ps. „Góra”, „Dolina”. Człowiekowi, który wraz ze swoimi żołnierzami przeszedł bojowy szlak od Nowogródczyzny po Puszczę Kampinoską, walcząc o Polskę, której istnienia nie uznawali ani niemieccy, ani sowieccy okupanci.
W Budach Starych odsłonięto tablicę poświęconą legendarnemu dowódcy Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego Armii Krajowej oraz uroczyście ogłoszono nadanie jednej z ulic jego imienia.
Dla mieszkańców miejscowości to nowy punkt na mapie lokalnej pamięci. Dla rodzin żołnierzy „Doliny” – świadectwo, że historia ich bliskich nie została zapomniana. Dla nas, kawalerzystów pielęgnujących tradycje 27. Pułku Ułanów Armii Krajowej, to kolejny etap pracy, którą traktujemy nie jako okazjonalną działalność rekonstrukcyjną, lecz jako zobowiązanie wobec poprzednich pokoleń.
Bo historia nie potrzebuje kolejnych deklaracji o patriotyzmie. Potrzebuje ludzi, którzy potrafią zrobić coś konkretnego.
Adolf Pilch – dowódca, którego nie złamały dwie okupacje
Historia Adolfa Pilcha należy do tych wojennych biografii, które pokazują, jak bardzo rzeczywistość II wojny światowej odbiegała od prostych podziałów znanych ze szkolnych podręczników.
Żołnierze Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego Armii Krajowej działali na terenach, gdzie polskie podziemie musiało mierzyć się nie tylko z niemieckim okupantem, lecz również z wrogimi działaniami sowieckiej partyzantki.
Pilch, znany pod pseudonimami „Góra” i „Dolina”, dowodził oddziałem, którego dzieje stanowią jeden z najbardziej niezwykłych rozdziałów historii polskiej konspiracji zbrojnej.
Latem 1944 roku jego żołnierze przebyli setki kilometrów, przedzierając się z Nowogródczyzny w kierunku centralnej Polski. Dotarli do Puszczy Kampinoskiej, gdzie stali się istotną częścią sił Armii Krajowej działających na zapleczu walczącej Warszawy. Nie była to romantyczna wyprawa kawalerii. Była to niezwykle trudna operacja przemarszu dużego, uzbrojonego zgrupowania przez tereny kontrolowane przez przeciwnika, wymagająca dyscypliny, organizacji, doświadczenia dowódczego i umiejętności podejmowania decyzji w warunkach skrajnego zagrożenia. Doliniacy walczyli w Puszczy Kampinoskiej, uczestniczyli w działaniach Grupy „Kampinos” i zapisali jedną z najważniejszych kart historii polskiego podziemia niepodległościowego. Ich wojenny szlak prowadził również przez okolice Bud Starych. To właśnie dlatego upamiętnienie Adolfa Pilcha w tym miejscu ma znaczenie szczególne. Nie jest przypadkowym pomnikiem postawionym dla uczczenia znanego nazwiska. Jest świadectwem rzeczywistego związku tych terenów z historią żołnierzy Armii Krajowej.
Pamięć historyczna nie może kończyć się na rocznicowych przemówieniach
W Polsce bardzo chętnie mówimy o patriotyzmie. Organizujemy uroczystości, wygłaszamy przemówienia, składamy kwiaty i deklarujemy przywiązanie do narodowych tradycji.
Znacznie trudniej znaleźć ludzi gotowych poświęcić własny czas, energię i środki, aby po oficjalnych obchodach pozostało coś trwałego. Tablica, pomnik, nazwa ulicy, odtworzona historia konkretnego oddziału czy przekazana młodzieży wiedza nie powstają od samych deklaracji. Potrzebna jest inicjatywa. Potrzebna jest współpraca. Czasami trzeba przekonać urzędników, znaleźć fundusze, uzgodnić szczegóły i wykonać dziesiątki czynności, których później nie widać na pamiątkowych fotografiach. W Budach Starych udało się doprowadzić takie przedsięwzięcie do końca. Major Adolf Pilch otrzymał trwałe miejsce w przestrzeni publicznej, a jego nazwisko znalazło się na mapie miejscowości, której historia splata się z wojennymi losami Doliniaków. To ważne również dlatego, że pamięć historyczna ma swój wymiar lokalny. Wielka historia nie rozgrywała się wyłącznie w Warszawie, Krakowie czy na polach wielkich bitew. Rozgrywała się także w niewielkich miejscowościach, w lasach, przy drogach i gospodarstwach. W miejscach, które dzisiaj mijamy, często nie zdając sobie sprawy, co wydarzyło się tam ponad osiemdziesiąt lat temu. Budom Starym przywrócono fragment tej historii.
27. Pułk Ułanów AK – tradycja, która zobowiązuje
Dla naszego Szwadronu historia Doliniaków ma znaczenie szczególne. 27. Pułk Ułanów, odtworzony w strukturach Armii Krajowej, był częścią Zgrupowania Stołpeckiego dowodzonego przez Adolfa Pilcha. Jego dowódcą był chorąży Zdzisław Nurkiewicz „Noc”, „Nieczaj”. To właśnie żołnierze tego pułku, wraz z pozostałymi oddziałami zgrupowania, przeszli niezwykły szlak bojowy, którego końcowy etap prowadził przez Puszczę Kampinoską i okolice Jaktorowa. 29 września 1944 roku pod Jaktorowem doszło do tragicznej bitwy Grupy „Kampinos” z wojskami niemieckimi. Rozbicie zgrupowania zakończyło ważny etap działalności partyzanckiej w Puszczy Kampinoskiej. Dla naszego Szwadronu opieka nad pamięcią tych żołnierzy nie zaczęła się wczoraj. Od lat pielęgnujemy tradycje 27. Pułku Ułanów, uczestniczymy w uroczystościach historycznych i opiekujemy się partyzanckim cmentarzem w Budach Zosinych.
W 2022 roku uczestniczyliśmy w przedsięwzięciu, dzięki któremu dwóch nieznanych żołnierzy Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego doczekało się godnego pochówku.
Dzisiaj kolejnym punktem na mapie naszej pamięci stają się Budy Stare. Nie chodzi o to, by raz w roku założyć mundur, przypiąć odznakę i zrobić pamiątkowe zdjęcie. Mundur i barwy pułkowe są zobowiązaniem. Jeżeli chcemy nazywać się spadkobiercami tradycji „Żółtej Kawalerii”, musimy być gotowi wykonać pracę, której wymagają te tradycje. I właśnie to staramy się robić. Szwadron Kawalerii im. 27 Pułku Ułanów
Budy Stare – wojskowy ceremoniał i żywa pamięć
Uroczystość 10 października zgromadziła blisko 200 uczestników. Wśród nich znaleźli się żołnierze Wojska Polskiego, przedstawiciele samorządów, środowisk kombatanckich, grup rekonstrukcji historycznej, harcerze oraz mieszkańcy ziemi jaktorowskiej. Wojskowa asysta, hymn państwowy, poczty sztandarowe, odsłonięcie pomnika i składanie kwiatów stworzyły oprawę godną oficera Armii Krajowej. Szczególnie poruszającym momentem było wykonanie przez Szczepana Bieszczada sygnału „Śpij, kolego”.
Podczas uroczystości uczczono również pamięć zmarłego Macieja Nurkiewicza, syna Zdzisława Nurkiewicza, ostatniego dowódcy 27. Pułku Ułanów AK. Był to symboliczny moment przypominający, że odchodzą już nie tylko uczestnicy wojennych wydarzeń, ale również pokolenie ich najbliższych rodzin. Wydarzenie przygotowano dzięki współpracy środowiska 27. Pułku Ułanów AK, lokalnych społeczników, samorządu i licznych osób zaangażowanych w zachowanie pamięci historycznej. Wśród gospodarzy uroczystości znaleźli się Dariusz Goźliński, Piotr Zawada oraz sołtys Bud Starych Marek Staniaszek. zyciezyrardowa.pl
Najważniejsi goście nie potrzebowali oficjalnych tytułów
Wśród uczestników uroczystości znalazła się osoba, której obecność miała znaczenie szczególne. Pani Teresa Jaroń, pseudonim „Mała”, żołnierz Armii Krajowej. Obecne były również rodziny Doliniaków – potomkowie ludzi, których nazwiska, pseudonimy i wojenne losy stanowią fundament historii naszego Szwadronu. To właśnie ich obecność nadała wydarzeniu najgłębszy sens.
Można przygotować doskonały ceremoniał, zaprosić przedstawicieli najwyższych instytucji i wygłosić piękne przemówienia. Jednak nic nie zastąpi spotkania z człowiekiem, który osobiście doświadczył historii, o której my dzisiaj opowiadamy. Nie zastąpi również obecności rodzin, które przez dziesięciolecia przechowywały fotografie, dokumenty, wspomnienia i opowieści o swoich bliskich. Dla nas Doliniacy są bohaterami. Dla ich rodzin byli ojcami, dziadkami, braćmi i krewnymi. Warto o tym pamiętać, szczególnie wtedy, gdy historię próbujemy sprowadzać do dat, nazw jednostek wojskowych i kolejnych rocznic. Za każdym wojennym pseudonimem stał przecież człowiek. Z własną rodziną, planami, marzeniami i życiem, które wojna zmieniła bezpowrotnie.
Medal 100-lecia 27. Pułku Ułanów dla Marka Staniaszka
Podczas uroczystości uhonorowano również Marka Staniaszka Medalem 100-lecia 27. Pułku Ułanów. Wyróżnienie zostało przyznane za zaangażowanie w pielęgnowanie historii i tradycji pułkowych oraz działania na rzecz upamiętnienia majora Adolfa Pilcha. Marek Staniaszek, sołtys Bud Starych, był współinicjatorem nadania ulicy imienia legendarnego dowódcy Doliniaków oraz aktywnie uczestniczył w przedsięwzięciu związanym z powstaniem miejsca pamięci. To przykład lokalnej aktywności, która zasługuje na szczególne uznanie. Nie trzeba być zawodowym historykiem, żołnierzem czy urzędnikiem odpowiedzialnym za politykę historyczną, aby zrobić coś ważnego dla zachowania narodowego dziedzictwa. Trzeba mieć świadomość znaczenia historii, odrobinę determinacji i gotowość do działania. Marek Staniaszek udowodnił, że lokalny samorządowiec może zrobić dla pamięci historycznej więcej niż niejeden autor uroczystych przemówień. Serdecznie gratulujemy odznaczenia.
Od wojskowego ceremoniału do spotkania mieszkańców
Po zakończeniu części oficjalnej uczestnicy spotkali się na pikniku rodzinnym przygotowanym przez lokalną społeczność. Był pieczony dzik, zabrzmiały sygnały myśliwskie, nie zabrakło dobrej muzyki i piosenek z dawnych lat. Poczęstunek przygotowały między innymi Koło Gospodyń Wiejskich „Wypieczone Starobudzianki” oraz Baza Bieganów. W spotkaniu uczestniczyli mieszkańcy Bud Starych i okolic, przedstawiciele władz samorządowych, rekonstruktorzy, myśliwi oraz goście uroczystości. I właśnie ten mniej oficjalny wymiar wydarzenia również zasługuje na podkreślenie. Historia nie powinna być zamknięta w muzealnych gablotach ani ograniczać się do uroczystości zarezerwowanych dla zaproszonych gości. Powinna być obecna w życiu lokalnej społeczności. W rozmowach mieszkańców, we wspomnieniach najstarszych pokoleń, w zainteresowaniu młodzieży i w spotkaniach ludzi, których na co dzień dzielą różne obowiązki, zawody czy poglądy. Pamięć historyczna jest najsilniejsza wtedy, gdy staje się częścią wspólnoty, a nie wyłącznie elementem oficjalnego ceremoniału.
Bohaterowie nie potrzebują naszych pomników. To my ich potrzebujemy
Adolf Pilch nie potrzebuje dzisiaj pomnika, aby jego dokonania miały znaczenie. Nie potrzebują go również żołnierze Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego, którzy walczyli na Nowogródczyźnie, przeszli do Puszczy Kampinoskiej i uczestniczyli w dramatycznych wydarzeniach 1944 roku. Ich czyny już zapisały się w historii.
To my potrzebujemy takich miejsc.
Potrzebujemy ich, ponieważ pamięć zbiorowa nie jest dana raz na zawsze. Jeżeli nie będziemy jej pielęgnować, kolejne pokolenia mogą utracić świadomość tego, kim byli ludzie, dzięki którym Polska przetrwała najtrudniejsze lata swojej historii. Potrzebujemy ich również dlatego, że dzieje polskiego podziemia niepodległościowego są znacznie bardziej skomplikowane niż wygodne, uproszczone opowieści. Historia Adolfa Pilcha przypomina o szczególnie trudnym położeniu Polaków na Kresach, gdzie zagrożenie dla ludności i oddziałów Armii Krajowej przychodziło zarówno ze strony niemieckiej, jak i sowieckiej. Przypomina o zdradzieckim rozbrajaniu polskich oddziałów przez sowiecką partyzantkę, o dramatycznych decyzjach podejmowanych przez dowódców i o konieczności ratowania żołnierzy przed fizyczną likwidacją. Nie wszystkie decyzje wojenne można oceniać bez uwzględnienia okoliczności, w których zostały podjęte. Nie oznacza to rezygnacji z krytycznej analizy historycznej. Przeciwnie – wymaga jej jeszcze bardziej. Szacunek dla historii nie polega na przemilczaniu trudnych faktów. Polega na odwadze ich poznawania, rozumienia i przekazywania bez ideologicznych uproszczeń. Dlatego pamięć o Pilchu i Doliniakach musi opierać się nie tylko na emocjach i ceremoniale, lecz przede wszystkim na rzetelnej wiedzy. „Żółta kawaleria” nie składa broni w walce o pamięć.
Dla naszego Szwadronu uroczystość w Budach Starych nie jest zakończeniem działalności związanej z upamiętnianiem 27. Pułku Ułanów Armii Krajowej. Jest kolejnym etapem. Przed nami następne przedsięwzięcia, kolejne spotkania z rodzinami żołnierzy, działania edukacyjne i inicjatywy służące zachowaniu tradycji pułkowych. Będziemy nadal przypominać historię Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego, jego dowódców i żołnierzy. Będziemy mówić o Nowogródczyźnie, Puszczy Nalibockiej, Kampinosie i Jaktorowie. O zwycięstwach, ale również o tragediach. O odwadze, ale także o cenie, jaką przyszło zapłacić za wierność Polsce.
I będziemy przypominać, że noszenie barw 27. Pułku Ułanów nie jest wyłącznie zaszczytem. Jest obowiązkiem. Bo tradycja wojskowa, której nie towarzyszą wiedza, odpowiedzialność i konkretne działania, staje się jedynie kostiumem. My nie chcemy odgrywać historii. Chcemy zachować ją dla tych, którzy przyjdą po nas. 10 października 2026 roku w Budach Starych wykonaliśmy kolejny krok w tym kierunku. Major Adolf Pilch „Góra”, „Dolina” ma tam swoje miejsce pamięci i ulicę noszącą jego imię. A my mamy kolejne zobowiązanie – dopilnować, aby za tym nazwiskiem zawsze stała opowieść o człowieku, jego żołnierzach i ich walce.
Cześć i chwała Bohaterom!

