Kultywujemy tradycję 27. Pułku Ułanów

Zanim wybuchło powstanie w Warszawie... Niepodległa Republika Partyzancka
Gdy 3 czerwca 1943 roku mieszkańcy ziemi nowogródzkiej stawali do walki o wolną i niepodległą Polskę ich oddział stanowiący zalążek Zgrupowania Stołpecko - Nalibockiego liczył czterdziestu czterech żołnierzy. Następnie gdy pod koniec lipca 1944 roku dochodzili do Warszawy, było już prawie tysiąc walecznych. W styczniu 1945 roku za Pilicą, na ziemi kieleckiej, pozostało ich zaledwie siedemnastu. Byli to: porucznik Dolina - Adolf Pilch, podporucznik Dąbrowa - Zygmunt Koc, lekarz plutonowy Kleszczyk - Antoni Banis, starszy wachmistrz Kula - Kazimierz Puchacewicz, wachmistrz podchorąży Grom - Józef Bylewski, wachmistrz Wir - Antoni Burdziełowski, plutonowy podchorąży Rom - Ryszard Bielański, plutonowy Antoni Rudowicz, kapral podchorąży Ali (N.N.), kapral podchorąży Kłos - Józef Mioduszewski, plutonowy Groźny - Józef Pacejkowicz, starszy ułan Piotr Łojko, starszy ułan Roman Łojko, starszy ułan Żbik - Marian Podgóreczny, ułan Benek - Bonifacy Juchniewicz oraz ułan Łosoś - Witold Kupść vel Stanisław Leszyński.
Specyficznym rodzajem uprawiania jeździectwa jest łowiectwo. 27. Pułk Ułanów im. króla Stefana Batorego jako jeden z niewielu pułków posiadał własną sforę psów myśliwskich (chartów), trzymaną przy szwadronie karabinów maszynowych. Ten rodzaj spędzania wolnego czasu rozwijał się bardzo żywiołowo, gdyż okazji do polowań nie brakowało. Okolice Nieświeża to przecież wymarzone tereny łowieckie, a życie u boku księcia Radziwiłła dawało okazję do częstych polowań. W tych warunkach łowiectwo było nie tylko sportem, ale przede wszystkim nobilitacją towarzyską. Jak wyglądały polowania w okresie międzywojennym u boku księcia Radziwiłła opowie nam ppłk. Stanisław Rostworowski dowódca 27 pułku ułanów w latach 1928 – 1929.
W końcu września 1944 r., gdy natężenie walk w Warszawie znacznie osłabło, Niemcy zdecydowali się na oczyszczenie Puszczy Kampinoskiej. Obawiali się bowiem pozostawić na tym terenie polskie oddziały partyzanckie, które w przypadku sforsowania Wisły przez Sowietów na odcinku między Warszawą a Modlinem znalazłyby się bezpośrednio na ich zapleczu. Powołali w tym celu specjalną grupę złożoną z doborowych jednostek SS w sile około 6 tys. żołnierzy, podzieloną na grupy: południową i północną z poleceniem rozpoczęcia ataku w dniu 27 września z kilku stron. Atak z udziałem broni pancernej i artylerii poprzedzono zwiadem lotniczym i bombardowaniami wiosek, w których kwaterowali partyzanci. Tak rozpoczęła się operacja Sternschnuppe (Spadająca Gwiazda).