Szwadron Kawalerii im. 27. Pułku Ułanów


admin 08 Sep 2013 wróć do listy aktualności

Bitwa w Budach Zosinych

Kalendarium wydarzeń 27, 28, 29 września 1944 r. – próba odtworzenia wydarzeń.

27.09.1944 (środa)
15:45 – bombardowanie Wierszy
18:20 – bombardowanie Brzozówki
22:00-23:00 – wymarsz partyzanckich kolumn

28.09.1944 (czwartek)
2:00-4:00 – postój straży tylnej (3. Szwadron kawalerii) w rejonie uroczyska „Zamczysko
5:00-6:00 – postój głównej kolumny w rejonie Bielin
12:00 – narada dowództwa
16:00-17:00 – wymarsz trzonu grupy spod Bielin
23:30 – przebicie się pod Wiejcą i przejście szosy Leszno-Kampinos

29.09.1944 (piątek)
24:00-1:00 – pozostawienie rannych w Gawartowej Woli i postój czoła kolumny
ok. 2:00-3:00 – walka tyłu kolumny nad utratą
3:30 – przejście linii kolejowej Warszawa-Sochaczew w rejonie Seroki-Parcela
6:00 – dotarcie do zajętego przez Węgrów Stanisławowa
7:00 – główna grupa dochodzi do Buz Zosinych i zatrzymuje się na postój
8:00 – pierwsze walki straży tylnej w Baranowie
9:00 – niemiecki zwiad lotniczy nad powstańczym ugrupowaniem
9:00 – Niemcy obsadzają nasyp kolejowy
9:45-10:00 – częściowe rozbicie i wyparcie straży tylnej z Baranowa
10:00 – zestrzelenie niemieckiego samolotu „Rama
11:00 – rozkaz do natarcia na tory
12:00 – początek ataku
12:00-13:00 – pojawienie się IMPROWIZOWANEGO NIEMIECKIEGO POCIĄGU PANCERNEGO i odrzucenie atakujących
13:30-14:00 – ataki czołgów od strony torów i transporterów opancerzonych od strony Wiskitek
14:00 – zamknięcie kotła
15:30 – rozkaz majora „Okonia”: „Trwać na pozycjach do zmroku”
16:00 – zmiana rozkazu: „Wycofywać się natychmiast
16:00-17:00 – DRUGI ATAK NA TORY, POJAWIENIE SIĘ DWÓCH NIEMIECKICH POCIĄGÓW, W TYM DRUGIEGO POCIĄGU PANCERNEGO nr 30, odrzucenie ataku
16:00-17:00 – ataki broni pancernej, piechoty i samolotów
17:00 – major „Okoń” widziany żywy po raz ostatni
17:00 – wyjścia grup powstańczych w kierunku północno-zachodnim i południowo-zachodnim, w tym grupy porucznika „Doliny
18:00 – SZARŻA UŁAŃSKA W KIERUNKU ZACHODNIM
18:20 – kawalerzyści w Grądach
24:00 – wyjście z okrążenia ostatniej zorganizowanej grupy z 3. Szwadronu
Źródło: „Puszcza Kampinoska–Jaktorów 1944” - Szymon Nowak

 Bitwa pod Jaktorowem – 29 IX 1944 r.

Partyzanci wyszli z lasu. Puszcza - która do tej pory ich chroniła i którą znali, jak własną kieszeń - nie mogła im już pomóc. Jednak szli nadal naprzód, tuż za nimi postępowały pancerne dywizje wroga. Po minięciu Baranowa zatrzymali się w Budach Zosinych niedaleko Jaktorowa, pozostało już tylko przekroczyć tory. Obwinia się dowodzącego majora Alfonsa Kotowskiego ps "Okoń", że zamiast natychmiastowego przejścia przez tory zarządził odpoczynek. Nie jest to jednak tak jednoznaczne, był to już kolejny dzień walk i marszu i żołnierze byli zmęczeni, natomiast faktem jest, że "Okoń" miał spore problemy z dowodzeniem, zwłaszcza w tak trudnej sytuacji i nie cieszył się poparciem żołnierzy, a okoliczności jego śmierci do dziś pozostają tajemnicze.

                                                                               

 

Nad ranem podjęto próbę przejścia przez tory, dość łatwo zlikwidowano gniazda karabinów maszynowych i odrzucono Niemców od torów, wydawało się, że jednak się uda, lecz wtedy nadjechał pociąg pancerny, a potem drugi... Stało się już jasne, że to będzie ostatnia walka... Pociąg pancerny zasypał żołnierzy ogniem, od drugiej strony nadciągały czołgi, a po bokach piechota. Sytuacja stała się beznadziejna, mimo to podjęto walkę. W rowach melioracyjnych utworzono coś w rodzaju czworoboku i tam przygotowano się na najgorsze.

Ostatnim triumfalnym porywem było zestrzelenie jednego z samolotów, na widok czego pozostałe natychmiast opuściły rejon walki.

Zbliżał się jednak nieuchronny koniec Grupy Kampinos. Kończyła się amunicja, na skutek ostrzału zniszczone zostały wozy taborowe, a konie się rozbiegły, kocioł się zamknął. Kolejne ataki udawało się jeszcze odpierać, ale była to już kwestia czasu…

  * *  *

DALSZE LOSY


Po rozbiciu Grupy "Kampinos" pod Jaktorowem 29 września 1944 r. część żołnierzy Zgrupowania, którym udało się wyjść z okrążenia, przeszła wraz z porucznikiem "Doliną" za Pilicę w lasy kieleckie. Powstały pod jego dowództwem oddział walczył jako Samodzielny Szwadron "Grupy Kampinos", a od 24 października jako III Batalion 25. Pułku Piechoty Armii Krajowej Ziemi Piotrkowsko - Opoczyńskiej. W składzie tego pułku "Doliniacy" brali udział we wszystkich większych bitwach, m. in. pod Białym Ługiem i Fałkowem, pod Bulianowem, koło leśniczówki Huta w lasach Przysuchy, pod Bokowem oraz koło Wincentowa.

Po rozwiązaniu 25. Pułku Piechoty, które nastąpiło 9 listopada 1944 r. po ciężkich walkach pod Wincentowem, porucznik "Dolina" części żołnierzy udzielił urlopu, pozostając z ok. 60 osobowym oddziałem konnym, uzbrojonym wyłącznie w broń maszynową, z którym działał na szlakach gdzie na przełomie 1939/40 r. walczył legendarny "Hubal".

SAMODZIELNY SZWADRON 27. PUŁKU UŁANÓW, pod dowództwem porucznika Adolfa Pilcha "Doliny" nadal walczył z Niemcami w powiecie Opoczno i na lewym brzegu Pilicy od 11.11.1944 do 17.01.1945, do wkroczenia na te tereny Armii Czerwonej.

Pewna liczba żołnierzy Zgrupowania na terenie kielecczyzny dołączyła do oddziału Armii Krajowej, którym dowodził poruznik Antoni Heda "Szary".
Według posiadanych danych, na pewno nie pełnych, w walkach w czasie Powstania Warszawskiego w ramach Grupy "Kampinos":
- poległo 245 żołnierzy Zgrupowania,
- na terenach kielecczyzny dalszych 31, z ogólnej liczby 942 przybyłych z Kresów. Ogółem z 1979 żołnierzy, których związki z Polskim Oddziałem Partyzanckim i Zgrupowaniem udało się ustalić, poległo w walkach 551, a podstępnie zamordowanych zostało 176.

Żołnierze Zgrupowania, którzy nie polegli w czasie wojny, nie mogli wrócić do swoich domów na rodzinnej ziemi, o której wolność walczyli z dwoma wrogami. Rozproszeni w Polsce, Europie i na innych kontynentach, odchodzą zapomniani na Wieczną Wartę.
Przykładem mogą być wspaniali dowódcy Zgrupowania.
Porucznik Adolf Pilch "Góra" - "Dolina" musiał opuścić Polskę. Zmarł w 2000 r. w Londynie.
Porucznik Witold Pełczyńsk i "Dźwig" – pierwszy dowódca Polskiego Oddziału Partyzanckiego, dowódca batalionu piechoty w Puszczy Nalibockiej i w Kampinosie, ranny na Dworcu Gdańskim, jeniec Stalagu XI-A, azyl znalazł w Australii i tam zmarł.
Przykładów można wymienić tyle ilu żołnierzy Zgrupowania ocalało po wojnie.

Cmentarz w Budach Zosinych

Na cmentarzu wojennym w Budach Zosinych spoczywa 132 żołnierzy Armii Krajowej poległych 29 września 1944 roku w bitwie pod Jaktorowem, która była ostatnim epizodem zgrupowania "Kampinos".

Jako jeden z celów działalności naszego Stowarzyszenia o nazwie Szwadron Kawalerii im. 27. Pułku Ułanów przyjęliśmy na siebie opiekę nad tym szczególnym miejscem pamięci.

 Cmentarz założony został w roku 1946 z inicjatywy komitetu ekshumacyjnego powstałego przy b. gminie Kaski w Baranowie. Do roku 1964 cmentarzem tym opiekowało się miejscowe społeczeństwo i uczestnicy tych walk.

W roku 1964 z inicjatywy z-cy przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej ob. Tadeusza Szpakowskiego przystąpiono do uporządkowania cmentarza i wzniesienia pomnika.
Przedsięwzięcie to zrealizowano ze środków powiatowej Powiatowej Rady Narodowej, ZBOWiD-u i wydatnej pomocy społeczeństwa powiatu Grodzisk Mazowiecki.
Wykonawcą pomnika był ob. Eugeniusz Szymaniak z Grodziska maz. Prace te wykonał w czynie społecznym.


Świat zaczął żyć własnym życiem i zapomniał zarówno o Polakach walczących na wszystkich frontach, jak i o obietnicach złożonych Generałowi Sikorskiemu.
Dziś po tamtych czasach pozostały jedynie tablice pamiątkowe, cmentarze i pojedyncze mogiły, na których coraz rzadziej palą się znicze. Pamięć ludzka umiera wraz z tymi, którzy pamiętają te dni. A miejsca dawnych walk porósł młody las...

Zadaniem naszego Szwadronu jest służba pamięci poległych. „To nasze zobowiązanie. To nasza powinność. …by ocalić od zapomnienia...”, „Jeżeli nie my, to kto?”
Jak mawiał Marszałek Józef Piłsudski: „Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium.

Jeśli kiedyś będziecie w puszczy i zajdziecie w starą jej część, może jeszcze usłyszycie echa wystrzałów z broni i pospiesznie wydawane komendy oraz śpiew partyzantów, a na skraju lasu wśród pól o zachodzie słońca może uda się wam dostrzec sylwetki kawalerzystów na koniach...